Strony

14 wrz 2016

VI Tarczyn Półmaraton

fot. Marta Murawska
Bardzo pozytywna impreza i nie jej wina, że Polskę nawiedza akurat fala upałów :) Upał, gorąco i jeszcze raz upał. Niemal wrześniowe idy, a pogoda jak w lipcu. Tego samego dnia odbywał się też Półmaraton Dwóch Mostów. Ale start w Płocku został przełożony na wcześniejszą godzinę — 8:30. W Tarczynie bez zmian — bieg zaczynał się o 11:00.
Wiedziałem co się szykuje, więc w tej kwestii nie było zaskoczenia. Ameryki nie odkryję też jak napiszę, że żeby biegać w upale, trzeba trenować w zbliżonych (upalnych) warunkach. 

pierwsze kilkaset metrów, fot. Marta Murawska
Ciekawy artykuł o psychologii zmęczenia napisał na swoim blogu Grzesiek Gronostaj (polecam!). Niestety nie podał w nim żadnych źródeł do literatury. W każdym razie stopniowe przyzwyczajanie ciała (przede wszystkim mózgu) do obciążenia, żeby zrozumiało że go ono nie zabije jest kluczowe. Jeśli serwujemy mu szok, zbuntuje się i wytoczy ciężkie działa żeby nas powstrzymać. Objawiać się to może różnie, u mnie to przeważnie... materiał na dłuższy wywód.

Miałem trochę biegania w pełnym słońcu na obozie w Świnoujściu, ale tam był też przyjemny wiatr od morza. W ciągu ostatniego tygodnia w upale biegałem tylko w czwartek, na stadionie przy wspomnianych „czterysetkach”, ale to było już późne popołudnie.

Założenie na bieg było w granicach 3:35–3:40 na kilometr, w co już na rozgrzewce powątpiewałem, a zweryfikowałem po około trzech kilometrach biegu. Kolejne piątki pokonywałem w: 18:18, 19:18, 19:29, 20:48.

W rezultacie odnotowując swój najgorszy czas w półmaratonie od dwóch lat. Lepsze czasy miałem nawet na trasie gdzie po drodze był dwa razy stromy podbieg i kilka razy schody (jest taki jeden półmaraton ;)). No ale tym razem biegłem z pełnego treningu i tydzień zamknąłem w łącznie około 90 kilometrach. Każdy start czegoś uczy i tutaj lekcja jest prosta: nie rzucać się z motyką na słońce ;)
chyba okolice 3-4 km, fot. przetartyszlak.pl
chwila ochłody, fot. przetartyszlak.pl
uścisk trenera, fot. Marta Murawska
Po biegu, w niedzielę czułem „wewnętrzne ciepło” (jak to nazywają Chińczycy) do późnego wieczora. W poniedziałek i wtorek czuję się jakbym miał co najwyżej długie spokojne rozbieganie. Żadnych „zakwasów” czy bardziej odczuwalnego zmęczenia. W zasadzie żadnych bólów mięśniowych, tylko lekkie odwodnienie. Po biegu sporo wypiłem, trochę łapczywie i co mi wpadło w ręce (izotoniki, napoje, wodę), zjadłem jabłko, ciasto i serwowany makaron z potrawką z kurczaka. Mimo wszystko po powrocie do domu ważyłem 2 kg mniej niż przed wyjazdem na bieg.

szukanie cienia z olimpijczykiem, fot. Marta Murawska
Sporo osób (m.in. Tomasz Lipiec) biegło w tym półmaratonie treningowo przed Maratonem Warszawskim. Powodzenia wszystkim za dwa tygodnie!

wszędzie jabłka - fot. Marta Murawska
i ciasta! :)
W kilku miejscach czytałem o organizacji tego biegu i wydaje mi się, że wszystko zostało już powiedziane. Bardzo dobra organizacja, kilka kurtyn wodnych (prywatnych i tych zorganizowanych przez mieszkańców), całkiem nieźle oznaczona trasa jak na tego typu imprezę, przyjemna atmosfera, sporo imprez towarzyszących i dużo pysznych jabłek! Wszystko na plus :)

:)
Podziękowania dla Marty za ogromne wsparcie i piękne zdjęcia jakie zrobiła stojąc w tym upale; Karoliny i Rafała za wspólną podróż; pana na rowerze za przypilnowanie czapki, którą wyrzuciłem gdzieś po drodze; wszystkich którzy krzyczeli na nawrotce; trenera za kibicowanie i dobre słowo; strażaków, wolontariuszy i mieszkańców Tarczyna i okolic za każdą nawet pojedynczą kroplę wody na trasie :)

Przed Nowym Jorkiem spróbuję pewnie pobiec jeszcze jeden półmaraton, za miesiąc.

Poniżej zestawienie zwycięzców i zwyciężczyń dotychczasowych sześciu edycji biegu.

2016 1:14:45 STARŻYŃSKI Andrzej
2015 1:07:50 IVERUK Mykhaylo
2014 1:05:35 ROP Abel
2013 1:11:53 OKSENIUK Sergiej
2012 1:07:02 ELISHA KIPROTICH Sawe
2011 1:09:18 OKSENIUK Sergiej

2016 1:35:05 MATYSEK Agnieszka
2015 1:16:42 KARMANENKO Katerina
2014 1:14:52 CONSALATER Tadag 

2013 1:24:11 STELMACH Dominika
2012 1:17:41 JANASIAK Agnieszka
2011 1:21:30 JAKYMOVYCH Nataliia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz