Strony

22 wrz 2016

Irena

Środek tygodnia, późna wieczorowa pora. Jadę jedną z firm przewozowych, gdzie samochód zamawia się przez aplikację. Kierowcą jest 64-letnia Irena. Energiczna i uśmiechnięta. Kilka lat temu stwierdziła że nie będzie siedziała w domu, oglądała seriali i gotowała obiadków mężowi. Irena zapisała się na tabatę, pilates, trening na pośladki, i basen. Sporo schudła, a mimo to je też całkiem sporo, bo ma metabolizm młodzieniaszki. Ma dietę ustaloną z dietetykiem i obecnie treningi nawet 5 razy w tygodniu. W wolnych chwilach wozi ludzi, żeby było ją na to wszystko stać. No i po prostu lubi jeździć samochodem. Mimo że zabiegana znajduje czas na wszystko i jest zwyczajnie szczęśliwa, nigdy nie czuła się lepiej.

Nie piszę tego żeby się rozpływać nad niekwestionowaną zajebistością Ireny. Tylko zwrócić uwagę na pewne zjawisko. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę frazę typu „moja przemiana”, przełączyć widok na grafikę, żeby zobaczyć tysiące zestawień zdjęć jak te poniżej:

2009
2009
2010
2011
2012
2013
2014
2015
2016

Irena nie biega. Woli rower i pływanie, ale nie zamierza startować w żadnych zawodach. Przyznaje że spotyka się z zawiścią, bo ma wyniki lepsze niż ludzie w wieku jej dzieci, ale ona z nikim nie konkuruje. Robi to dla siebie. Żałuje tylko, że nie wpadła na to wcześniej ale jak widać nigdy nie jest za późno żeby coś zmienić. Odmieniany przez wszystkie przypadki i często przytaczany cytat Emila Zatopka: „Jeśli chcesz pobiegać przebiegnij milę. Jeśli chcesz doświadczyć nowego życia przebiegnij maraton” w przypadku Ireny przybiera trochę inną formę. Ona ma swój „maraton”. Maraton uczy systematyczności, planowania, wytrwałości i wiary we własne siły.




Fot.: Agnieszka Butkowska, Elena Chilleri, 针茅草, runandtravel.pl, Piotr Dymus

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz