Strony

14 sie 2014

Płock — 2. półmaraton Dwóch Mostów

(źródło)





Półmaraton w Płocku. Dosyć nowa impreza o krótkiej tradycji. 15. września 2013 odbyła się jej druga edycja. 


Był to mój pierwszy bieg długodystansowy w Polsce. Także pierwsza wizyta w tym mieście. Ktoś wcześniej powiedział mi, że po tych wszystkich biegach w Azji to dopiero będzie egzotyka.
Płock to jedno z najstarszych polskich miast i jeśli kogoś choć trochę interesuje historia to, chociażby z tego powodu, 
warto je odwiedzić.

Był to mój trzeci z kolei półmaraton (po 
Xiamen i Xiwuqi). Pierwszy był wyjątkowy ze względu na rekordową ilość uczestników (takie biegi chyba tylko w Azji), tutaj uczestników było zdecydowanie mniej (lokalny portal podaje, że ponad 900 — ukończyło 805). Drugi wyjątkowy ze względu na przewyższenia (no i wygraną). 

W Płocku aż takich przewyższeń nie było, ale też nie było płasko. Kilka podbiegów i do tego dwa mosty.

Dwie długie proste, na których wiało. Trasy nie określiłbym jako łatwej. Była wymagająca ale zdecydowanie ciekawa. Trochę szkoda tylko tych dwóch pętli, jednym z celów imprezy miała być promocja miasta. Chociaż chodziło też pewnie o jak najmniejsze utrudnienia w ruchu. Bo to jeden z głównych powodów do narzekań na tego typu imprezy.

Szukałem biegu poprzedzającego Maraton Warszawski i dwa tygodnie wydawały mi się wtedy odpowiednie. Tydzień wcześniej były mistrzostwa Polski w półmaratonie w Pile, ale dokładnie ten termin pół roku wcześniej zarezerwowali znajomi.

Był to pierwszy weekend po moim powrocie i zrobili mi... imprezę niespodziankę! Sam nie wiem jak to się stało, że do samego końca niczego się nie spodziewałem. Jeszcze raz dzięki! :)


Bieg wystartował prezydent miasta strzałem z pistoletu. Jeszcze przed biegiem gdy stał w sportowym stroju przed linią startu zdążyłem zapytać półżartem czy zamierza z nim biec. Oddał go jednak komuś zaraz po starcie i przebiegł cały dystans.

Bieg odbył się w lekkiej mżawce i przyjemnym chłodzie (około 14 stopni). Po pierwszej dyszce wyrzuciłem 
gdzieś na pobocze czapkę, bo poczułem że niepotrzebnie mnie grzeje.

Przed metą dopingował zespół grający na bębnach. Super sprawa! :)




(fot. Michał Karasiewicz)
Zapis trasy na endomondo. Tutaj więcej informacji o biegu i oficjalne wyniki.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz