Strony

3 lip 2013

o smogu raz jeszcze

Wspominałem kiedyś o pekińskim smogu.

Dwa dni z rzędu miałem wieczorem lekcje chińskiego na 9. piętrze budynku z takim widokiem:


poniedziałek



wtorek
W poniedziałek AQI grubo ponad 400 jednostek. Później spadł deszcz. Ulica przy moim domu zamieniła się na jakiś czas w rzekę i na szczęście nie powtórzyła się rekordowa ulewa jaka nawiedziła stolicę Państwa Środka w poprzednie wakacje. W każdym razie cząsteczki zanieczyszczenia skapitulowały.

We wtorek AQI poniżej 50 jednostek! Czyli święto! Zdejmujemy maski, ludzie się uśmiechają, jest wesoło!

Teraz odrobinę o relatywizmie. W poprzednią środę biegałem interwały z Niemcem, który wspomniał że w Berlinie (podobno najczystsze powietrze Europy) niektóre rodzaje samochodów mają zakaz ruchu, jeśli zanieczyszczenie przekroczy alarmujący poziom... 50 jednostek!

Wcześniej rozmawiałem z Solo, który wspomniał o Malezji. Ostatnie pożary na indonezyjskiej wyspie Sumatra przyniosły olbrzymie chmury zanieczyszczenia nad sąsiadujące z nią Malezję i Singapur. Nie obyło się bez przeprosin.

Singapur zanotował rekordowe skażenie powietrza... 401 jednostek! Między innymi zamknięto szkoły i wprowadzono środki zaradcze.

Tutaj przeczytać można, że w Malezji poziom zanieczyszczenia powyżej 500 jednostek oznacza stan pogotowia. Z wszystkimi tego konsekwencjami.

W poprzedni piątek natomiast poszedłem na obiad z jednym ze znajomych Chińczyków. Marsz we „mgle” siłą rzeczy skierował rozmowę na pogodę. Znajomy zapytał mnie czy lubię pekińską pogodę... odpowiedziałem że chyba sobie ze mnie drwi.

Szczerząc zęby odpowiedział, że nie. On lubi pekińskie powietrze. W jego rodzinnym mieście w prowincji Hunan jest ono dużo gorsze! Sprawdziłem to później. Faktycznie Zhuzhou to mocno zindustrializowane miasto.

1 komentarz:

  1. W Berlinie niektórymi samochodami nie wjedziesz do pewnych stref, jeżeli produkują za dużo spalin czy coś, niezależnie od pogody i aktualnego smogu w mieście.

    OdpowiedzUsuń