Strony

3 kwi 2013

Kilka (auto)refleksji, o wszystkim czyli o niczym

Miałem dłuższą chwilę wahania czy kontynuowanie tego bloga ma jeszcze jakiś sens. Na jaki stopień obnażania swojej prywatności sobie pozwolić. Moja najwierniejsza czytelniczka już tutaj nie trafi. Nie wytknie mi błędu w niecałą godzinę po opublikowaniu notatki.

Mam w szkicach przygotowany wpis, w którym o niej wspominałem. Jaki to ma teraz sens?

Doszedłem jednak do wniosku, że ludzie którzy się dzielą są dużo bardziej szczęśliwi. Podświadomie każdy chce być szczęśliwy i czuć się kochanym. Wszystko inne w zasadzie nie ma znaczenia, albo sprowadza się do dążenia do tych uczuć.

Sierpień 2011
Kiedy zaczynałem pisać tego bloga, chciałem wzorować się czymś na podobieństwo „Biegacza z północy”. Podziwiam regularność wpisów na tym blogu, coś do czego mi daleko. Mamy nawet w jakimś stopniu podobną historię. Może jednak nie widać po mnie aż tak sporych zmian.

Ponad rok zajęło mi przygotowanie się do pierwszego maratonu i zrzuciłem przez ten czas około 20% masy ciała.

W zasadzie najlepsza rzecz jaką można zrobić dla swoich stawów planując biegać dłuższe dystanse to (stopniowo!) zrzucić kilka kilogramów.

Zacząłem bardziej zastanawiać się nad tym co jem. Bieganie stało się dla mnie czymś tak oczywistym jak mycie zębów.

Staram się też zarażać ludzi bieganiem, miłe uczucie kiedy można stać się dla kogoś inspiracją. Odpowiedzi na większość pytań jakie pojawiają się na początku można znaleźć tutaj.


Luty 2013
Gdzieś w międzyczasie dowiedziałem się, że istnieje taka osoba jak Haruki Murakami. Który (po tym jak przeczytałem ten wywiad) z miejsca stał się moim idolem.

Nie chciałem pisać kolejnego bloga „o Chinach” czy tym bardziej podróżniczego. Wrócę do Polski, przeprowadzę się i co z blogiem? Oczywiście można opisać jak dużo się zmieniło i jakie to dziwne uczucie być w innym miejscu. Ale kogo to interesuje i ile można robić porównań? Spróbuję się z tym zmierzyć w następnym wpisie.

Podróżnikiem się nie czuje, bo co najwyżej jeżdżę na wycieczki. Kibicuję obecnie tej wyprawie. Mam nadzieję, że Filipowi się ona powiedzie.

Z pytań wnioskuję do tego, że ludzi interesują przeważnie rzeczy, do których ja nie przykładam zupełnie uwagi. Czy jadłem już psa albo węża? Czy nie znudziło mi się już jedzenie ryżu? Ile miałem Chińskich dziewczyn? Sporo osób chce też tylko potwierdzić to co już gdzieś czytało czy słyszało.

Żartów o żółtej skórze, miseczce ryżu, skośnych... (tu pojawiają się różne części ciała), ciężko komentować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz